niedziela, 27 października 2013

Przeprosiny

Hejka. Strasznie was przepraszam że tak długo nie dodawałam kolejnego rozdziału,ale nie miałam czasu ani weny.Rozdział 7 zaczełam wczesniej,ale jakoś nie szło mi go dokończyć,ale w końcu sie udało.Wiem że krótki,ale to z powodu braku czasu.
                Mam nadzieje że sie podoba.Niebawiem wstawie następny.
                           
                                    Papa

Rozdział 7

                                              *Następnego Dnia Oczami Victorii*
Obudziłam się przgniecona ręką Nialla.Ale ten chłop ma silny uscisk.Dobra,powoli ściągłam ręke Nialla z mojego bryucha i udałam się do swpjego pokoju się odświeżyć.
Weszłam do łazienki i wziełam krótki prysznic,umyłam zęby,pomalowałam sie,uczesałam i ubrałam w strój idealny na pogodę.Później udałam sie na dół zrobić śniadanie,ale za nim je zrobiłam wziełam butelki z woda oraz tabletki i zaniosłam dla kazdego.Póxniej znów zaczełam robić śniadanie,którym okazały się naleśnki.
Po 35 minutach na dół zeszła reszta z mizerną twarzą.
-A wam co kac nadal trzyma
-Troszeczkę-odezwał się Zayn
-Macie zrobiłam coś smacznego
-Dziekujemy-odpowiedzieli wszyscy prócz Taylor
Naszą rozmowe przerwał telefon,który dzwonił do Liama.
Po chwili wrócił i oznajmij.
-Chłopaki ruszac tyłki  Paul dzwonił za pół godziny mamy być w studiu
-Jasne już idziemy-odezwał się Lou

Po paru minutach znikneli,zostałam ja,Delfi i nasz koszmar.
-No to co dziewczyny,co robimy-odezwała się laleczka
-Z tobą nic-odezwała sie Delfi
I razem ze mną usiadła na kanapie przed telewizorem.

         
                                               * Oczami Liama*
Wruciliśmy do domu po dwóch godzinach i zastaliśmy Vice i Tay jak sie kłócą.Niall i Harry szybko do nich się podbiegli i je rozdzielili.
-O co wam znowu poszło-powiedział Zayn
-O nic-powiedziała Taylor
-Właśnie o nic-też to powiedziała Vica
-Dziewczyny musimy wam coś powiedzieć-powiedziałem to z troską-Trasa która miała być za dwa miesiące, jest za tydzień
-Że co-powiedziała Vica-macie zamiar   nas tu zostawic
-Własnie...jedziecie z nami-powiedział Niall z dużym uśmiechem na twarzy
-Ale szkołymy...my nie możemy-Vica
-Własnie nie możemy-dopowiedziała Delfi
-Ale dziewczyny będzie super,zobaczycie no i w końcu poznacie mojom dziewczyne-powiedział Lou
-Ale...
-I nie ma żadnego ale-Harry.Podszedł do niej i ja przytulił po czym szepnoł-Będzie dobrze zobaczysz
-No dobrze pojedziemy


                                          *Oczami Delfiry*
Gdy Victoria powiedziała ze pojedziemy wszyscy zaczeli skakać ze szczęścia.Zachowywali się jak dzieci.Cieszyłam sie że jedziemy,ale był jeden mały kłopot dla mnie jak i Vici mianowicie Taylor.Po co ta dziewczyna jedzie.No wiem że to dziewczyna Harrego.ale z brzuchem będzie łaziła po świecie.Mam nadzieje ze nie będzie wchodziła mi w drogę.


*Kilka godzin później*
Dzisiaj tez zrobiliśmy sobie wieczór filmowy i razem z Vicą po 22 poszłyśmy spac.






                                  *Dzień wyjazdu w trase Oczami Victorii*
Mój budzik zadzwonił punktualnie o 5 rano,bo akurat musiałam tak wczesnie wstac bo dzisiaj wyjezdzamy w trase,a nasze ksieżniczki same nie wstaną.Powoli zwlekłam się z łóżka i udałam sie do łazienki,wziełam krótki prysznic,pomalowałam się,uczesałam i ubrałam w idealny zestaw na dzisiejszą pogode.
Później poszłam obudzić resztę oprócz Harrego i laleczki niech sami sie trudzą.Wszyscy marudzili,ale jakoś dało mi się ich przekonać.Później zeszłam na dół,żeby zrobic śniadanie.Zrobiłam pyszne naleśniki,które nauczyła robić mnie mama.
Po 25 minutach były już gotowe a po kilku następnych na dół zeszła reszta.
Po skończonym śniadaniu poszliśmy do ich busa,po drodze jeszcze wzieliśmy Perrie,Daniell i Eleanor.
Usiadłam obok Nialla i od razu zasnełam.