poniedziałek, 31 marca 2014

Przeprosiny

                  Hejka. Przepraszam was strasznie, gdyż obiecałam dodawać nowe rozdziały regularnie,                              ale na razie nie mogę gdyż w domu nie mam internetu a ten post piszę w szkole. Mam                                         nadzieję ze mnie nie opuścicie przez ten czas. Jeszcze raz przepraszam.          

sobota, 8 marca 2014

Rozdział 12

Wstałam o 6 i ruszyłam do łazienki.Trochę się orzeźwiłam i ubrałam w białe spodnie z falbanami i kremową koszulkę z napisem Boo . Gdy wyszłam z łazienki poszłam obudzić Nialla, trochę marudził,ale wstał. Zeszłam na dół i zrobiłam tosty. Po chwili na dół też zszedł Niall i zaczął się zajadać. Dokładnie o 7:40 wyszliśmy z domu. Dokładnie o 8 byliśmy przed domem pani Angie.
-Ooo Witam Victoria
-Cześć..przepraszam że przyszłam z nim,ale nalegał
-Nic sie nie stało, wejdźcie....dzieci jeszcze śpią,ale wiedzą ze będziesz
-Dobrze, niech pani już idzie do pracy bo się spóźi się pani
-Nie mów do mnie pani to mnie postarza jestem Angie
-Ja Victoria a to Niall
-Ok dzieciaki ja już będe szła
Gdy miała wychodzić na chwile sie cofneła i rzekła do Nialla
-A Niall nie przejmuj się krzykiem Anabel, poprostu jest waszą wielką fanką
-Ok-powiedział Niall
Niall włączył telewizor i oglądaliśmy jakiś durnawy program,gdy nagle usłyszeliśmy ze ktoś schodzi na dół. Była to dziewczynka,niewiem może miała z 8 lat.Gdy na nas spojrzała zaczeła krzyczeć
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa....ty...ty jesteś Niall Horan....aaaaaaaaa
-Anabel cicho bo obudzisz braciszka
-To nie jest mój brat
-Co..-bardzo się zdziwiłam
-Mama umarła jak byłam malutka a taty nie znam
-Tak mi przykro, Angie to pewnie twoja siostra
-Tak-powiedziała Anabel
I nagle usłyszeliśmy płacz z góry.
-Ja pójdę do niego a ty mój drogi zrób śniadanie jest głodna
-Jasne na co masz ochotę malenka
-Na ciebie-powiedziała i zabrała Nialla do kuchni
Zaśmiałam się w myślach i poszłam do pokoju Zacka.
Wziełam go na rece i próbowałam uspokoić,wkońcu mi się to udałao. Zeszliśmy na dół i zrobiłam małemu kaszke oraz mleczko.Po śniadaniu całom czwórką udaliśmy sie do parku,gdzie Anabel miała się spotkać z koleżanką.Po 10 minutach dotarłyśmy do parku i mała przywitała się z koleżanką i pobiegły na huśtawki. Ja z Niallem przywitałam się z jej mamą.
-A ty pewnie jesteś nowa opiekunką dzieciaków
-Tylko na dzisiaj
-Aha,ale już pani świetnie idzie
-Prosze mi mówic Victoria, jestem zbyt młoda na panią
-No dobrze,więc Victoria świetnie ci idzie.
Gdy rozmawiałyśmy podbiegła do nas Maia i powiedziała że jakiś pan wzioł Anabel. Zacka zostawiłam z panią Jessica a wraz z Niallem poszłam szukać małej.
-Niall a jak jej nie znajdziemy
-Nie martw sie znajdziemy ją zobaczysz-i nagle usłyszelismy płacz dziecka...nie to był płacz Anabel
Szybko pobiegliśmy w miejsce z kad dobiegał płacz, widzielimy jak jakiś mężczyzna chce zaciągnac małą do samochody Niall szybko zareagował wyrwał mu małą i chciał zacząć się z nim bić,ale on zdazył odjechać. Szybko podbiegłam do roztrzęsionej dziewczynki.
-Anabel słonko dlaczego poszłaś z obcym
-Bo on powiedział ze jest moim tatusiem
-Tatusiem-powiedział Niall
-Yhm-przytakneła mała
Poszliśmy po Zacka i ruszyliśmy do domu.Po 15 minutach byliśmy na miejscu bo wstąpiłam do sklepu.
Gdy weszliśmy do domu mała poszła na górę a ja zajełam sie Zackiem i rozmowa z Niallem
-Niall nie chce żeby była taka smutna
-Ja też nie,ale mam pomysł-Niall na chwilę odszedł i zaczoł z kimś rozmawiać. Po chwili wrócił.
-Załatwione
-Ale co-odrzekłam
-Zobaczysz niebawem
Gdy w trójkę oglądaliśmy telewizor a Zack bawił się zabawkami ktoś zapukał do drzwi
-Pójdę otworzyć-powiedział Niall i wrócił z całą grają wariatów i z wielkim pluszakiem
-Hihihi-mała sie po cichu zaśmiała
Gdy dochodziła 21 do domy wróciła Angie.
-Hejka-powiedziała-przepraszam że tak długo,ale nie mogłam sie wczesniej urwac mieliśmy dzisiaj jakiś waznych gości
-Hejka, nic się nie stało,polubiłam dzieciaki , a i mozemy pogadać
-Jasne to o co chodzi
-No bo dzisiaj jak bylismy w parku małą zaczepił jakis facet i powiedział że jest jej ojcem
-Co jak on wyglądał
-Wysoki facet około 45 lat-powiedział Niall
-Nie..nie..nie..tylko nie to
-To był naprawdę jej ojciec
-Tak,tylko ze on zdradził mamę,dlatego ona umarła,przez ten stres prawie poroniła,przy porodzie musiała wybierać siebie albo Anabel i dlatego nie pozwole ojcu zabrac małej,ale wogóle z kąd on wiedział jak ona wygląda
-Nie martw się my ci pomożemy,prawda Niall
-Prawda-przytaknął
-Ok wy już idzcie pewnie jesteście zmęczeni
-Jak by coś się działa zadzwoń ja zawsze przyjdę
-Dziękuje wam
Wyszliśmy z domu i udaliśmy sie do willi chłopaków.Po 20 minutach dotarliśmy.Ja poszłam na górę a Niall został z resztą. Wziełam prysznic, ubrałam sie w piżame i poszłam spać



                                            Nowi bohaterowie

                                         
Zack Benson - 7 miesieczny syn Angie




                                       
Anabel Benson - Ma 8 lat,młodsza siostra Angie.Jej mam umarła przy porodzie a taty nie zna. Choć za bardzo nie znała mamy bardzo za nią tęskni. Największa fanka One Direction.



                                       
Angie Benson - mama Zacka, starsza siostra Anabel. Ma 21 lat.Pracuje w Nandos.



----------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka. Przepraszam was że tak długo nie dodawałam nowego rozdziału,ale musiałam wkówać do testów. Ale teraz będe miała czas bo już jest po próbnych,ale znów zaniedbam was trochę w kwietniu. Ale teraz będe próbowała dodawać częsciej.

wtorek, 7 stycznia 2014

Rozdział 11

Po 10 minutach jazdy dotarliśmy pod sale na której miał się odbyć koncert.Chłopcy poszli za kulisy , a my poszliśmy pod samą scenę.Po paru minutach na scene weszła cała piątka i zaczeli śpiewać.Najpierw More Than This,później Best Song Ever i Magic .Gdy nadszedł czas na czwartą piosenkę, chłopaki zaprosili nas na scene i zaczeli spiewac Little Things.Cały czas miałam przeczucie że Niall sie na mnie patrzy.
Po skończonej piosence Niall złapał mnie za ręke i zaczoł mówić.
-Vica wiem że znamy się krótko,ale ja już nie wytrzymam, musze ci to powiedziec.Kocham Cie. Zakochałem sie w tobie od pierwszego wejrzenia.I błagam cię zostań moją dziewczyną.
-Ja...yyy-spojrzałam na dziewczyny te tylko kiwały głowa ze mam się zgodzić.-Ja...ja sie zgadzam,też cię Kocham głuptasie
Niall mnie przutulił a chłopaki dalej zaczeli śpiewać,ale my poszliśmy za kulisy bo byłyśmy wyczerpane..Po kolejnej godzinie przyszli do nas chłopaki.
-Już koniec-spytała Delfi i pocałowała Harrego
-Nie jeszcze autografy-odpowiedział Liam
-Ile to potrwa-powiedziała Elka
-Może jakieś 2 godzinki-Niall
-Co-powiedziałyśmy chórem
-Jak chcecie możecie iść do hotelu-Louis
-Nie zostaniemy tutaj-Dan
-No ok,my już idziemy pa-powiedział Niall i mnie pocałował w pulik
-Pa



*Dwie godziny później*
Po całej tej męczarni chłopaki wrócili i limuzyną pojechaliśmy do willi.
-Niewiem jak wy.ale ja ide spać
-Ok,ale idź do mojego pokoju
-cco
-przecież od dzisiaj śpisz ze mną-powiedział Niall
-Jasne
Poszłam najpierw do mojego pokoju,aby wziąść piżame i rzeczy na jutro.Później udałam się do pokoju Nialla i do łazienki. Po 10 minutach wyszłam z pod prysznica dokładnie się wytarłam i wskoczyłam w piżamę.Położyłam się do łóżka i od razu zasnełam.





*Dwa miesiące później*
Obudziłam sie około 9 Niall jeszcze spał.Wiec wyswobodziłam się z jego uścisku bo sie do mnie przytulił. Zgarnęłam ciuchy i poszłam do łazienki .Wziełam krótki,ale orzeźwiający prysznic, po czym ubrałam się w dzisiejszy strój,lekko się pomalowałam i zrobiłam kucyka na głowie.
Gdy wyszłam z pokoju postanowiłam pójść nad jezioro.Zeszłam na dół do kuchniW kuchni zastałam Liama.
-Hej Li
-Hej młoda na co masz dzisiaj ochote
-Nie jestem głodna,zjem na mieście
-Wychodzisz
-Tak,ale niedługo wróce.Ok
-Ok
-Powiedz chłopakom zeby się nie martwili
-Jasne
-To Pa
-Pa
Wyszłam z domu zabierając torbę i ruszyłam nad jezioro.
Po 10 minutach drogi dotarłam.Posiedziałam nad rzeką i pisałam notatkę w pamiętniku.


12.12.13r.

Drogi Pamiętniczku.Ostatnio miewam koszmary,przedstawiające mnie i pełno krwi. Boje sie. Bo jeśli  ten sen sie spełni. Nawet nie wiem o co w nim chodzi. O by już nigdy mi sie to nie śniło.


Wstałam powoli z ławki,pamiętnik schowałam do torby i udałam się do Nandos bo zgłodniałam.
Weszłam do środka i usiadłam przy stoliku.Po kilku minutach podeszła do mnie kelnerka.
-Słucham w czym mogę służyć-była to kelnerka młoda,wygladała na około 25 lat.
-Poprosze duża porcje frytek i duża colę
-Dobrze zaraz przyniose

Po 5 minutach podeszła do mnie ta sama kelnerka,ale już trochę w kiepskim humorze.
-Przepraszam...coś się stało
-Nic takiego,tylko opiekunka mi do dzieci zachorowała i nie mam ich z kim zostawić
-Tak mi przykro
-A mam małe pytanie..
-Jakie
-Byś mogła ty z nimi zostac...znam cie bo przychodzisz tutaj zawsze...prosze cię
-Ja..jasne ze zostane uwielbiam dzieci
-A kiedy i o której
-Jutro tak o 8
-Dobrze będe-powiedziałam to i spojrzałam na zegarek-O nie
-Coś sie stało-zapytała z troska
-Już jest tak późno muszę lecieć
-Dobrze to do jutra
-Do jutra
Wyszłam z Nandos i skierowałam się do domu,raczej willi. Po 10 minutach byłam na miejscu.Otworzyłam drzwi i od razu usłyszałam krzyki Nialla.
-Wiesz która jest godzina
-15:32
-No własnie
-Przecież mówiłąm ze mnie nie będzie
-No tak ale nie mówiłaś ze tak późno wrócisz
-Dobra...dobra już przestań...a gdzie Harry
-Wyszedł jakąś godzine temu z Delfi
-Dzięki za info Tommo

Później razem z Niallem poszłam na górę i oglądaliśmy jakieś durne filmy do 22.
-Skarbie ja juz pójdę się wykompać
-Ale dlaczego jest jeszcze wczesnie
-Tak,ale ja jutro idę do pracy
-To ty pracujesz
-Znasz tą blondynkę z nandos
-Tak
-No właśnie będe opiekowała się jutro jej dziećmi
-A moge iść z tobą...plis-zrobił oczy kota ze shreka
-Jasne skarbie,ale lepiej idź już spać
-Wiesz będzie szybciej jeśli się razem wykąpiemy-i zabawnie poruszył brwiami
-Nie ma takiej mowy
Zeszłam z łóżka  i poszłam się wykompać.Po 30 minutach wyszłam z pod prysznica.Później tylko wskoczyłam pod kołderke i usnełam.