niedziela, 29 września 2013

Rozdział 6

               *4 dni później oczami Victorii*
Od momentu kiedy była tutaj ta Taylor nie widziałam się z Harrym.Chłopcy powiedzieli że dzwonił do nich i powiedział ze narazie nocuje u Taylor bo źle sie czuje.W sumie co mnie to obchodzi,powinnam się tym nie interesowac,ale Harry wcale sie nie zmienił.Znów o mnie zapomina.

Drrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

Moje rozmyślenia przerwał budzik,ale ja i tak już od godziny nie spałam.
Powoli zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki się odświeżyć.Najpierw wziełam krótki prysznic,później się umalowałam i ubrałam się wspodenki.Bo dzisiaj jest dość ciepło.A włosy spiełam w kucyka.
Później wziełam plecak z książkami i ruszyłam do kuchni na śniadanie.Gdy zeszłam na dół w kuchni siedziała Delfi i Niall i chyba o czymś rozmawiali bo jak weszłam do kuchni zamilkli.
-Hejka
-Hej-odpowiedzieli razem
-Zrobiłem ci tosty
-Dziękuje Niall

Strój Delfi
Po skończonej kolacji,Niall  zawiózł nas do szkoły i powiedział ze później po nas przyjedzie.
Stałyśmy na szkolnym korytarzy bo jeszcze na lekcje pozostało 5 minut.I nagle podeszła do nas szkolna elita z dwoma frajerami na czele.
-Hej ślicznotki
-Czego znowu chcecie-Ja
-Zaprosić was na randke...co w na to-powiedział jeden z tych oblechów
-Hahaha-zaśmiałyśmy się razem z Delfi-nawet za milion lat nie pójdziemy-dopowiedziałam.
-Coście powiedziały
-To co słyszałeś
-Baj baj-Ja i Delfi

Poszłyśmy na lekcje,jak zwykle same nudy.Ale jest jeden plus po szkole jedziemy po chłopaków.Super już nie mogę się doczekać.I tak szybko minoł nam dzień.
Stałyśmy przed szkołą i czekałyśmy na Nialla.Po 10 minutach z daleka zauwazylismy boały samochód.Później z niego wysiadł nasz kochany blondasek.
-Hej dziewczyny
-Hej
-Cześć
-To teraz na dworzec
-No dalej musimy się pośpieszyć- i wsiadłyśmy do samochodu.Ja w przodzie a Delfi w tyle.
I ruszyliśmy prosto na dworzec.Po 15 minutach drogi dojechalismy.Ja z Delfi wystrzeliliśmy jak z procy jak Niall tylko zaparkował.
Czekaliśmy jakiwś 10 minut i już zauważyliśmy jak podjezdza pociąg.Czekaliśmy chwile i wysiadło z niego dwóch ślicznych chłopaków.Ale nie zwykłych chłopaków,tylko Maxa i Jima.
-Aaaa chłopcy
-Boże dziewczyny jak się za wami steskniliśmy-powiedział Max i Jim
I później obkręcili nas wokół własnej osi.
-Aaa chłopcy to jest Niall,Niall to Max i Jim
-Hejka-i podali sobie rece
-To jak jedziemy do domu-Niall
-Yhmm

Max                                                                                                               Jim
Poszliśmy do samochodu i ruszyliśmy do willi chłopaków.
Po 10 minutach jazdy skrótami dojechalismy.
-Łoł macie niezłą chate
-Taa też za pierwszym razem tak powiedzieliśmy-Ja
-Ok chodźcie poznacie reszte-Delfi
Po chwili byliśmy już w środku.A w domu jak zwykle kłótnia.Kto mi schował moje skarpetki,gdzie są moje marchewki,ktoś zgubił mi lusterko i takie tam
-Chłopaki uspokujcie sie
-Ale...-Louis
-Ty je zjadłeś,a połowe masz u siebie w pokoju-Ja
-A moje...-Liam
-W praniu sam je tam wżuciłes-Delfi
-Ty Zayn nic nie mów,a twoje lusterko jest pod twoim łóżkiem.I wszyscy polecieli sprawdzic i jak zwykle miałysmy rację.
-Dziewczyny kto to-zapytał Liam
-To nasi przyjaciele Max i Jim.Chłopcy od lewej to liam,louis i zayn.
-Oo hejka-chłopaki z 1d
-Hejka
-O mam pomysł-wypalił Lou
-Niby jaki
-Dzisiaj jest piątek,wiec...-Lou
-Idziemy na impreze-Niall,Lou Liam i Zayn
-W sumie moze być,co wy na to chłopaki
-Jasne

                                                             *Oczami Delfiry*
Później jakąś godzine wygłupialismy sie,gdy nagle do domu wbiegł zdyszany Harry i zakomunikował.
-Zostane ojcem
-Cooo-powiedziałam razem z Vicą
Nie wytrzymałam tej preji i pobiegłam do swojego pokoju.Po chwili ktoś zapukał do drzwi.
-Nie chce z nikim rozmawiać-krzyknełam
-Nawt ze mną-powiedziała Vica
-Ja już tego nie wytrzymuje-zaczełam płakac i wtuliłam sie w moją przyjaciółke
-Delfi ja nie wieże że to moze być dziecko Harrego,przecież Taylor pewnie jest puszczalska i nie przejmuj sie tym.Na imprezie pewnie poznasz kogoś lepszego od tego głupka,a teraz nie płacz bo ci sie makijasz rozmaze.
-Masz racje-i przestałam płakać
-A teraz chodź na dół do reszty
-Ok

                                                             *Oczami Victorii*
No nie on naprawdę jest ślepy.Nie dosć że mnie zaniedbuje to jeszcze rani Delfi.Ten głupek ma klapki na oczach przez Taylor.
-Delfi nic ci nie jest-powiedzieli Max i Jim razem
-Nie nic mi nie jest
-To dobrze bo już się baliśmy-Jim
Wszyscy zasiedliśmy przed telewizor prócz Harrego bo wyszedł gdzieś zadzwonić.
-Ok ja i Tay też idziemy
-Niby gdzie-Ja
-No z wami na impreze
-Powiedzieliście mu
-Yyyy-zaczeli się wszyscy jakać
-Dobra niech ci bedzie,ale jeśli Taylor zepsuje nam impre pozałujesz-Ja
-Jasne
I Harry też się do nas dosiadł.Oglądaliśmy jakąś śmieszną komedie.I tak nam zleciały kolejne 2 godziny.
-Ok chłopcy my idziemy sie przyszykowac
-Ok my też
Ja z Delfi od razu pobiegłyśmy do swoich pokoi.
Ja najpierw poszłam wziasć prysznic.Po wyjściu z kabiny wytarłam się i zawinełam ręcznik.Później wysuszyłam włosy i zrobiłam dobierańca z lokami,później pomalowałam się troche mocniej niz zwykle i ubrałam sie w śliczną różowa sukienke.
Później jeszcze pomalowałam paznokcie także na kolor różowy aby pasował do sukienki.
Później wziełam torebke telefon i portwel i pobiegłam do pokoju Delfi.Zapukałam lekko i już było słychać ciche prosze,mojej przyjaciółki,która krzątała się po pokoju w samym ręczniku.
-Ty jeszcze nie gotowa
-Nie mam sie w co ubrać,pomożesz mi
-Jasne...ok to pokazasz co chcesz ubrać-pokazała mi dwie sukienki.Jedna była czarna z długim rekawem,a druga biała na cycki z diamentowym paskiem.I właśnie tą wybrałam.Poszła do łazienki się ubrać i wróciła już Ubrana.Później zeszłyśmy na dół,gdzie czekali na nas chłopaki i mój koszmar,czyli Taylor.
-Długo mieliśmy jeszcze na was czekać
-Skarbie nie denerwuj się-powiedział Harry
-Nikt cię tu nie zapraszał,wiec sie zamknij
-Vica nie odzywaj się tak do niej bo nie może sie teraz denerwować
-Taa napewno
I ruszyliśmy do limuzyny,która już na nas czekała.
Po 15 minutach jazdy dotarliśmy.Najpierw wyszedł Harry z Taylor,później Max i Jiam,następnnie Zayn,Liam i Louis,który podał ręde Delfi zeby wyszła.A na końcu ja z Niallem i oczywiście on też mi podał ręke żebym wyszła.Weszliśmy do środka,suiedliśmy do stolika,A chłopcy poszli po jakieś drinki.Po chwili wrócili z kolorowymi drinkami.Najpierw poszedł tańczyć Harry z Tay,później Lou porwał do tańca Delfi,a na końcu Niall mnie.Max i Jim też znaleźli jakieś dziewczyny do tańca.Około 2 rano wszyscy udaliśmy się do domu.Gdy wychodzilismy z limuzyny Niall nie mógł się utrzymać na nogach jak połowa chłopaków,musieliśmy im pomóc,Najpierw ja i Delfi wniesliśmy Maxa i Jima,a Liam Zayna.Później ja wniosłam Nialla,Delfi Louisa,a Liam Harrego bo Taylor nie mogła bo jest zmęczona.
Jakoś doczłapałam sie z Niallem na górę,połozyłam Horanka na łóźka i już chciałam iść,ale poczułam coś na mojej rece
-Prosze zostań
-yyy...no dobrze-i blondasek się przesunoł
Niall mnie objoł i już po chwili obydwoje zasneliśmy.





-----------------------------------------------------------------------------------------
Hejka.Jak obiecałam nowy post dodałam w ten weekend,ale nie wiem kiedy pojawi sie nowy.I mam nadzieje że rozdział się podoba.Paaaa

piątek, 27 września 2013

Rozdział 5

Do domu dojechaliśmy po 10 minutach,przez całą drogę chłopcy próbowali mnie rozśmieszyć ale ja wogóle się nie uśmiechałam,nie miałam nastroju,myślałam o ostatnich słowach Maxa.Jeśli on wróci..boje się.Moje rozmyślenia przerwał głos Harrego.
-Vica idziemy
-Ttak jasne
Wyszliśmy z samochodu i skierowaliśmy się do willi.Ja odrazu pobiegłam do swojego pokoju,gdy chłopcy w tym czasie wyciagali zakupy z bagażnika.
Weszłam do pokoju,rzuciłam się na łóżko i odpaliłam laptopa żeby wejsć na tt i skeypa.Na twiterze nic się ciekawego nie działo,ale mnie i Delfi zaczeli obserwować chłopcy.No oprócz Harrego bo on już wcześniej mnie obserwował.Przejrzałam pare stronek,gdy nagle do pokoju weszła Delfi.
-Hej Vica,jak się czujesz-powiedział zaniepokojona Delfi
-Bywało gorzej
Nagle na laptopie rozbżmiał dźwięk,czyli ktoś dzwoni.Było napisane Miczkaaa,czyli Miki,odebrałam.
-Hej Miki
-Hej dziewczyny,strasznie za wami tesknie,tak samo ja chłopcy,a właśnie chcą z wami pogadać.
Nagle przed kamerą pojawił się Max(ale nie mój były tylko przyjaciel) i Jim.
-Hejka małe
-Cześc chłopaki-powiedziałyśmy razem z Delfi
-Strasznie nudno jest tu bez was...nie mamy co robic-Max
 -I z kim pofirtowac-Jim
-Własnie-powiedział Max
-Ta a wy jak zwykle tylko o jednym-Delfi
Nagle do głowy,przyszedł mi wspaniały pomysł.
-Chłopcy...
-Tak-powiedzieli równo
-Jeśli wam tak jest nudno to moze jeśli mój braciszek pozwoli to na następny weekend przyjedziecie tutaj...co wy na to.
-Super...chętnie przyjedziemy.....
Nagle do pokoju wparował Niall.
-Hej dziewczyny-i położył sie między nami-yyy...nie wiedziałem ze z kimś rozmawiacie
-Nic sie nie stało i tak miałyśmy kończyć-Ja
-Ok chłopcy my kończymy,a i Harry napewno sie zgodzi nie martwcie sie
-Ok to papa,buziaczki-powiedzieli równo Jim i Max

-A co sie spytacie Harremu
-Chodź to sie dowiesz
I wybiegliśmy z pokoju.
-Harry...-podeszłam do niego i spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem-No bo jest taka sprawa
-Tak-i spojrzał w komórkę
-Harry,kurwa słuchasz mnie
-yyy OK mów
-No bo na drugi tydzień w weekend...czy by mogli przyjechać chłopcy....Prosze-i sie uśmiechnełam
-Czyli Max i Jim
-Tak....Prosze
-Jasne,są w pożo
-Dziekuje,dziekuje-ja i Delfi mocno przytuliliśmy Harrego
Później poszłam zadzwonic do Mxa ze mogą.
Po rozmowi z chłopakami zrobiliśmy seans filmowy.Po kilku filmach poszłam się umyć ubrać w piżame i poszłam spać



*1 dzień później,czyli poniedziałek*
                                                               *Oczami Victorii*
Drrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
O nie to oznacza że musze wstać i isć do szkoły,nowej szkoły.To jest koszmar sla mnie i Delfi.Dobrze przynajmniej że chodzimy do tej samej klasy.
Powoli zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki się ogarnac.
Najpierw się wykompałam,później lekko pomalowałam i ubrałam się w to:
Później wyszłam i skierowałam sie na dół z kąd dobiegały przepiekne zapachy.
Poszłam do kuchni gdzie przy garach stał Niall i smazył nalesniki.
-O juz wstałas
-Taak,dla kogo robisz nalesniki
-Zgadnij
-No powiedz jestem w tym kiepska
-Dla ciebie i Delfi na roczpoczcie szkoły
-Naprawdę...dziękuje-i przytuyliłam blondaska
-Nie ma za co
Nagle do kuchni weszła Delfi ubrana w śliczny zestaw.
-Ok dziewczyny jedcie,bo sie spóźnicie pierwszy dzień a ja idę obudzić Harrego
-Ok i dzieki
Rozkoszowaliśmy się nalesnikami jakieś 10 minut,bo później na talerzach nic niebyło.
Po nastepnych paru minutach na dół zeszli chłopcy.
-Ok dziewczyny brac plecaki i do samochodu.-Harry
-Dobra juz idziemy
Poszlismy do samochodu i po 15 minutach dojechalismy.
-Chodźcie,idziemy najpierw do dyrektorki
I ryszylismy do serketariatu
Harry zapukał i...
-Dziedobry jestem Harry Styles a to moja siostra Victoria i jej śliczna przyjaciółka Delfira
-A tak nowe uczennice...zapraszam za mną zaprowadze was do klas bo lekcje już sie zaczeły
-Dobra dziewczyny my będziemy spadac bo jeszcze idziemy do studia pa
I kazdy po kolei nas przytulił.
Udałyśmy sie za dyrektorką do klasy 105.
Gdy byłyśmy w klasie dyrektorka powiedziała cos nauczycielce i wyszła.
-Dziecie poznajcie nowe uczennice....Dziewczynki może powiecie kilka słów o sobie
-Dobrze...Tak,wiec mam na imie Victoria Styles i mam 16 lat
-Ja mam na imie Delfira Drake,ale wole jak sie mówi do mnie Delfi
-Przeprowadziłyśmy się z Holmes Chapel
-A co robicie w wolnych chwilach-Nauczycielka
-Jeździmy na desce-Delfi
-Ok dziewczynki...to teraz usiądcie za Megan

*Kilka godzin później*
Po skończonych lekcjach przyjechał po nas Niall,bo Harry nie mógł.I udalismy się do domu.
Gdy weszłam w domu stała jakaś blondynka i całowała sie z Harrym.
-Harry....yyyy...kto to jest
-Ttto..
-Jestem Taylor,dziewczyna Harrego
-To ja może pójde na góre...musze odrobić lekcje-powiedziała zmieszana Delfi
-Delfi!-zmroziłam Harrego wzrokiem i pobiegłam za Delfi

Zapukałam do pokoju i weszłam
-Delfi...nie płacz..on nie jest wart twoich łez,znajdziesz sobie innego
-Wiem,ale ja nie rozumiem tego,jeśli miał dziewczyne to po co ze mną firtował i się ciągle na mnie beszczelnie gapil
-No rozumiem cię,spróbuje z nim pogadć
-Ale nie mów mu ze ja...no wiesz
-Dobrze nie powiem...to ja pójde a ty odpocznij

Zeszłam na dół i wyszukałam wzrokiem Harrego.Siedział na kanapie a na jego kolanach ta blondzi.
-Harry natychmiast do mnie-krzyknełam
-Już ide
-Pozwolisz żeby płodsza siostra tobie rozkazywała...a tak po za tym nie widzisz jestesmy zajęci
-Nie nie widze,a tak wogóle zamknij się bo do ciebie tego nie mówiłam
-Nie podskakuj smarkulo
-Dziewczyny uspokujcie sie,chodź Vica pogadamy

Poszliśmy do kuchni,i zaczeliśmy rozmowe...raczej to harry zaczoł.
-Dlaczego tak na nią naskoczyłaś
-Ja naskoczyłam...prędzej ona....nie widzisz że ona leci tylko na twoją kase,i nigdy cię nie kochała
-Zamknij się nie wiesz o czym mówisz
-Prosze cie,ona jest zwykłą sukalecącą na kase,ty tego nie widzisz bo masz klapki na oczach
-Nie mów tak do mnie i nie obrażaj Taylor-krzyknoł
-Powiem ci jedno
-Niby co
-Strasznie się zmieniłeś,nie jesteś tym samym Harrym co przed karierą zmieniłeś sie-powiedziałam to z płaczem w oczach i wybiegłam z kuchi a później pobiegłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóźko z płaczem.
Nagle do pokoju wszedł Niall
-Vica nie płacz,też jej nie lubimy.Ona jest zwykłą egoistką,i prosze cie nie płacz
-Chyba masz racje,nie powinnam płakać przez jakiegoś debila
-A Vica co się stało Delfi
-Przepraszam,ale nie moge ci powiedzieć
-No dobra a teraz leć po Delfi i robimy seans filmowy
-A Harry o też....
-Nie martw się Harrego i blondzi nie ma i długo nie będzie
-Ok to ide
Zeszliśmy na dół razem z Delfi,zgodziła się przyjsć.
Zayn i Louis szukali filmów a Liam robił popcorn.Gdy wszystko było już przygotowane,właczyliśmy horror,ja się sprzeciwiałam ale chłopaki wygrali.Siedziałam miedzy Niallem a Delfi.
W najstraszniejszym momencie tak się wystraszyłam że przytuliłam sie do Nialla,jemu chybo to nie przeszkadzało bo mnie objoł i tak siedzieliśmy do końca wszystkich filmów.A później poszłam do pokoju,bo dochodziła 21 a ja jeszcze lekcji nie odrobiłam.                                                             
                                                                                                                       Moja swit piżamcia

Po jakiś 45 minutach lekcje już były odrobione,później poszłam do łazienkisie wykompać i ubrać w piżamkę.Gdy wchodziłam do łóźka dostałam SMS od Maxa.
''Dobranoc,słodkich i kolorowych snów''
Ja mu odpisałam ''Dzieki i nazwajem''
Odłożyłam komórkę na stolik przy łóżku i odpłynełam w Kraine Morfeusza.






-------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka.Rozdział 5 skończony.Przepraszam ze tak długo nic nie dodawałam,ale teraz mam mase sprawdzianów,lekcji i kółek,więc dlatego nie mogłam.Ale następny pojawi się jeszcze w ten weekend.