Od momentu kiedy była tutaj ta Taylor nie widziałam się z Harrym.Chłopcy powiedzieli że dzwonił do nich i powiedział ze narazie nocuje u Taylor bo źle sie czuje.W sumie co mnie to obchodzi,powinnam się tym nie interesowac,ale Harry wcale sie nie zmienił.Znów o mnie zapomina.
Drrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
Moje rozmyślenia przerwał budzik,ale ja i tak już od godziny nie spałam.
Powoli zwlekłam się z łóżka i poszłam do łazienki się odświeżyć.Najpierw wziełam krótki prysznic,później się umalowałam i ubrałam się wspodenki.Bo dzisiaj jest dość ciepło.A włosy spiełam w kucyka.
-Hejka
-Hej-odpowiedzieli razem
-Zrobiłem ci tosty
-Dziękuje Niall
Strój Delfi
Stałyśmy na szkolnym korytarzy bo jeszcze na lekcje pozostało 5 minut.I nagle podeszła do nas szkolna elita z dwoma frajerami na czele.
-Hej ślicznotki
-Czego znowu chcecie-Ja
-Zaprosić was na randke...co w na to-powiedział jeden z tych oblechów
-Hahaha-zaśmiałyśmy się razem z Delfi-nawet za milion lat nie pójdziemy-dopowiedziałam.
-Coście powiedziały
-To co słyszałeś
-Baj baj-Ja i Delfi
Poszłyśmy na lekcje,jak zwykle same nudy.Ale jest jeden plus po szkole jedziemy po chłopaków.Super już nie mogę się doczekać.I tak szybko minoł nam dzień.
Stałyśmy przed szkołą i czekałyśmy na Nialla.Po 10 minutach z daleka zauwazylismy boały samochód.Później z niego wysiadł nasz kochany blondasek.
-Hej dziewczyny
-Hej
-Cześć
-To teraz na dworzec
-No dalej musimy się pośpieszyć- i wsiadłyśmy do samochodu.Ja w przodzie a Delfi w tyle.
I ruszyliśmy prosto na dworzec.Po 15 minutach drogi dojechalismy.Ja z Delfi wystrzeliliśmy jak z procy jak Niall tylko zaparkował.
Czekaliśmy jakiwś 10 minut i już zauważyliśmy jak podjezdza pociąg.Czekaliśmy chwile i wysiadło z niego dwóch ślicznych chłopaków.Ale nie zwykłych chłopaków,tylko Maxa i Jima.
-Aaaa chłopcy
-Boże dziewczyny jak się za wami steskniliśmy-powiedział Max i Jim
I później obkręcili nas wokół własnej osi.
-Aaa chłopcy to jest Niall,Niall to Max i Jim
-Hejka-i podali sobie rece
-To jak jedziemy do domu-Niall
-Yhmm
Max Jim
Po 10 minutach jazdy skrótami dojechalismy.
-Łoł macie niezłą chate
-Taa też za pierwszym razem tak powiedzieliśmy-Ja
-Ok chodźcie poznacie reszte-Delfi
Po chwili byliśmy już w środku.A w domu jak zwykle kłótnia.Kto mi schował moje skarpetki,gdzie są moje marchewki,ktoś zgubił mi lusterko i takie tam
-Chłopaki uspokujcie sie
-Ale...-Louis
-Ty je zjadłeś,a połowe masz u siebie w pokoju-Ja
-A moje...-Liam
-W praniu sam je tam wżuciłes-Delfi
-Ty Zayn nic nie mów,a twoje lusterko jest pod twoim łóżkiem.I wszyscy polecieli sprawdzic i jak zwykle miałysmy rację.
-Dziewczyny kto to-zapytał Liam
-To nasi przyjaciele Max i Jim.Chłopcy od lewej to liam,louis i zayn.
-Oo hejka-chłopaki z 1d
-Hejka
-O mam pomysł-wypalił Lou
-Niby jaki
-Dzisiaj jest piątek,wiec...-Lou
-Idziemy na impreze-Niall,Lou Liam i Zayn
-W sumie moze być,co wy na to chłopaki
-Jasne
*Oczami Delfiry*
Później jakąś godzine wygłupialismy sie,gdy nagle do domu wbiegł zdyszany Harry i zakomunikował.
-Zostane ojcem
-Cooo-powiedziałam razem z Vicą
Nie wytrzymałam tej preji i pobiegłam do swojego pokoju.Po chwili ktoś zapukał do drzwi.
-Nie chce z nikim rozmawiać-krzyknełam
-Nawt ze mną-powiedziała Vica
-Ja już tego nie wytrzymuje-zaczełam płakac i wtuliłam sie w moją przyjaciółke
-Delfi ja nie wieże że to moze być dziecko Harrego,przecież Taylor pewnie jest puszczalska i nie przejmuj sie tym.Na imprezie pewnie poznasz kogoś lepszego od tego głupka,a teraz nie płacz bo ci sie makijasz rozmaze.
-Masz racje-i przestałam płakać
-A teraz chodź na dół do reszty
-Ok
*Oczami Victorii*
No nie on naprawdę jest ślepy.Nie dosć że mnie zaniedbuje to jeszcze rani Delfi.Ten głupek ma klapki na oczach przez Taylor.
-Delfi nic ci nie jest-powiedzieli Max i Jim razem
-Nie nic mi nie jest
-To dobrze bo już się baliśmy-Jim
Wszyscy zasiedliśmy przed telewizor prócz Harrego bo wyszedł gdzieś zadzwonić.
-Ok ja i Tay też idziemy
-Niby gdzie-Ja
-No z wami na impreze
-Powiedzieliście mu
-Yyyy-zaczeli się wszyscy jakać
-Dobra niech ci bedzie,ale jeśli Taylor zepsuje nam impre pozałujesz-Ja
-Jasne
I Harry też się do nas dosiadł.Oglądaliśmy jakąś śmieszną komedie.I tak nam zleciały kolejne 2 godziny.
-Ok chłopcy my idziemy sie przyszykowac
-Ok my też
Ja z Delfi od razu pobiegłyśmy do swoich pokoi.
Później jeszcze pomalowałam paznokcie także na kolor różowy aby pasował do sukienki.
Później wziełam torebke telefon i portwel i pobiegłam do pokoju Delfi.Zapukałam lekko i już było słychać ciche prosze,mojej przyjaciółki,która krzątała się po pokoju w samym ręczniku.
-Ty jeszcze nie gotowa
-Nie mam sie w co ubrać,pomożesz mi
-Długo mieliśmy jeszcze na was czekać
-Skarbie nie denerwuj się-powiedział Harry
-Nikt cię tu nie zapraszał,wiec sie zamknij
-Vica nie odzywaj się tak do niej bo nie może sie teraz denerwować
-Taa napewno
I ruszyliśmy do limuzyny,która już na nas czekała.
Po 15 minutach jazdy dotarliśmy.Najpierw wyszedł Harry z Taylor,później Max i Jiam,następnnie Zayn,Liam i Louis,który podał ręde Delfi zeby wyszła.A na końcu ja z Niallem i oczywiście on też mi podał ręke żebym wyszła.Weszliśmy do środka,suiedliśmy do stolika,A chłopcy poszli po jakieś drinki.Po chwili wrócili z kolorowymi drinkami.Najpierw poszedł tańczyć Harry z Tay,później Lou porwał do tańca Delfi,a na końcu Niall mnie.Max i Jim też znaleźli jakieś dziewczyny do tańca.Około 2 rano wszyscy udaliśmy się do domu.Gdy wychodzilismy z limuzyny Niall nie mógł się utrzymać na nogach jak połowa chłopaków,musieliśmy im pomóc,Najpierw ja i Delfi wniesliśmy Maxa i Jima,a Liam Zayna.Później ja wniosłam Nialla,Delfi Louisa,a Liam Harrego bo Taylor nie mogła bo jest zmęczona.
Jakoś doczłapałam sie z Niallem na górę,połozyłam Horanka na łóźka i już chciałam iść,ale poczułam coś na mojej rece
-Prosze zostań
-yyy...no dobrze-i blondasek się przesunoł
Niall mnie objoł i już po chwili obydwoje zasneliśmy.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Hejka.Jak obiecałam nowy post dodałam w ten weekend,ale nie wiem kiedy pojawi sie nowy.I mam nadzieje że rozdział się podoba.Paaaa