wtorek, 7 stycznia 2014

Rozdział 11

Po 10 minutach jazdy dotarliśmy pod sale na której miał się odbyć koncert.Chłopcy poszli za kulisy , a my poszliśmy pod samą scenę.Po paru minutach na scene weszła cała piątka i zaczeli śpiewać.Najpierw More Than This,później Best Song Ever i Magic .Gdy nadszedł czas na czwartą piosenkę, chłopaki zaprosili nas na scene i zaczeli spiewac Little Things.Cały czas miałam przeczucie że Niall sie na mnie patrzy.
Po skończonej piosence Niall złapał mnie za ręke i zaczoł mówić.
-Vica wiem że znamy się krótko,ale ja już nie wytrzymam, musze ci to powiedziec.Kocham Cie. Zakochałem sie w tobie od pierwszego wejrzenia.I błagam cię zostań moją dziewczyną.
-Ja...yyy-spojrzałam na dziewczyny te tylko kiwały głowa ze mam się zgodzić.-Ja...ja sie zgadzam,też cię Kocham głuptasie
Niall mnie przutulił a chłopaki dalej zaczeli śpiewać,ale my poszliśmy za kulisy bo byłyśmy wyczerpane..Po kolejnej godzinie przyszli do nas chłopaki.
-Już koniec-spytała Delfi i pocałowała Harrego
-Nie jeszcze autografy-odpowiedział Liam
-Ile to potrwa-powiedziała Elka
-Może jakieś 2 godzinki-Niall
-Co-powiedziałyśmy chórem
-Jak chcecie możecie iść do hotelu-Louis
-Nie zostaniemy tutaj-Dan
-No ok,my już idziemy pa-powiedział Niall i mnie pocałował w pulik
-Pa



*Dwie godziny później*
Po całej tej męczarni chłopaki wrócili i limuzyną pojechaliśmy do willi.
-Niewiem jak wy.ale ja ide spać
-Ok,ale idź do mojego pokoju
-cco
-przecież od dzisiaj śpisz ze mną-powiedział Niall
-Jasne
Poszłam najpierw do mojego pokoju,aby wziąść piżame i rzeczy na jutro.Później udałam się do pokoju Nialla i do łazienki. Po 10 minutach wyszłam z pod prysznica dokładnie się wytarłam i wskoczyłam w piżamę.Położyłam się do łóżka i od razu zasnełam.





*Dwa miesiące później*
Obudziłam sie około 9 Niall jeszcze spał.Wiec wyswobodziłam się z jego uścisku bo sie do mnie przytulił. Zgarnęłam ciuchy i poszłam do łazienki .Wziełam krótki,ale orzeźwiający prysznic, po czym ubrałam się w dzisiejszy strój,lekko się pomalowałam i zrobiłam kucyka na głowie.
Gdy wyszłam z pokoju postanowiłam pójść nad jezioro.Zeszłam na dół do kuchniW kuchni zastałam Liama.
-Hej Li
-Hej młoda na co masz dzisiaj ochote
-Nie jestem głodna,zjem na mieście
-Wychodzisz
-Tak,ale niedługo wróce.Ok
-Ok
-Powiedz chłopakom zeby się nie martwili
-Jasne
-To Pa
-Pa
Wyszłam z domu zabierając torbę i ruszyłam nad jezioro.
Po 10 minutach drogi dotarłam.Posiedziałam nad rzeką i pisałam notatkę w pamiętniku.


12.12.13r.

Drogi Pamiętniczku.Ostatnio miewam koszmary,przedstawiające mnie i pełno krwi. Boje sie. Bo jeśli  ten sen sie spełni. Nawet nie wiem o co w nim chodzi. O by już nigdy mi sie to nie śniło.


Wstałam powoli z ławki,pamiętnik schowałam do torby i udałam się do Nandos bo zgłodniałam.
Weszłam do środka i usiadłam przy stoliku.Po kilku minutach podeszła do mnie kelnerka.
-Słucham w czym mogę służyć-była to kelnerka młoda,wygladała na około 25 lat.
-Poprosze duża porcje frytek i duża colę
-Dobrze zaraz przyniose

Po 5 minutach podeszła do mnie ta sama kelnerka,ale już trochę w kiepskim humorze.
-Przepraszam...coś się stało
-Nic takiego,tylko opiekunka mi do dzieci zachorowała i nie mam ich z kim zostawić
-Tak mi przykro
-A mam małe pytanie..
-Jakie
-Byś mogła ty z nimi zostac...znam cie bo przychodzisz tutaj zawsze...prosze cię
-Ja..jasne ze zostane uwielbiam dzieci
-A kiedy i o której
-Jutro tak o 8
-Dobrze będe-powiedziałam to i spojrzałam na zegarek-O nie
-Coś sie stało-zapytała z troska
-Już jest tak późno muszę lecieć
-Dobrze to do jutra
-Do jutra
Wyszłam z Nandos i skierowałam się do domu,raczej willi. Po 10 minutach byłam na miejscu.Otworzyłam drzwi i od razu usłyszałam krzyki Nialla.
-Wiesz która jest godzina
-15:32
-No własnie
-Przecież mówiłąm ze mnie nie będzie
-No tak ale nie mówiłaś ze tak późno wrócisz
-Dobra...dobra już przestań...a gdzie Harry
-Wyszedł jakąś godzine temu z Delfi
-Dzięki za info Tommo

Później razem z Niallem poszłam na górę i oglądaliśmy jakieś durne filmy do 22.
-Skarbie ja juz pójdę się wykompać
-Ale dlaczego jest jeszcze wczesnie
-Tak,ale ja jutro idę do pracy
-To ty pracujesz
-Znasz tą blondynkę z nandos
-Tak
-No właśnie będe opiekowała się jutro jej dziećmi
-A moge iść z tobą...plis-zrobił oczy kota ze shreka
-Jasne skarbie,ale lepiej idź już spać
-Wiesz będzie szybciej jeśli się razem wykąpiemy-i zabawnie poruszył brwiami
-Nie ma takiej mowy
Zeszłam z łóżka  i poszłam się wykompać.Po 30 minutach wyszłam z pod prysznica.Później tylko wskoczyłam pod kołderke i usnełam.


1 komentarz: