Późno jak na mnie,a to przez wczorajszy dzień między innym chodzi o Harrego.Dlaczego on to zrobił przeciesz jest moim bratem i chce mojego szcześcia....właśnie szcześcia,ale o co chodzi musze się od niego tego dowiedziec.
Później poszłam do pokoju chłopaków,bo dziewczyn nie było w pokoju,więc pewnie są tam.Lekko zapukałam i usłyszałam ciche prosze.
-Hej Niall,coś się stało,jesteś jakiś przygnębiony
-Vica...musze ci coś powiedzieć
-Tak,o co chodzi
-O Harrego
-Co z nim
-Harry on wczoraj...
-Niall mów
-Harry wczoraj poszedł na impreze upił się i sie z kimś pobił a teraz jest w szpitalu,reszta już tam jest-powiedział to na jednym wdechu,a mi sie oczy zaszkliły-Vica nie płacz,chcesz jechać do niego-tylko przytaknełam głową
Razem z Niallem jechaliśmy kilka minut,od razu wbiegłam do szpitala.
-Przepraszam gdzie leży Harry Styles
-Jesteś kimś z rodziny
-Jestem jego siostrą
-Ale napewno,nie jesteś fanką
-Czy wyglądam na fankę
-No nie
-To gdzie leży
-W sali 135 na 2 piętrze
-Dziękuje bardzo...chodź Niall-pociagłam go za ręke i wsiadłam do windy,po chwili byliśmy na 2 piętrze.Wybiegłam jak z procy
-132,133,134,135 jest to tutaj -powiedziałam do Nialla
Gdy weszłam zobaczyłam całą zgraje,ale bez Taylor,dziwne powinna być przy Harrym jeśli jest jego dziewczyna.
-Vica-powiedział
-Cześć Harry
-Chciałem cie przeprosic ciebie i Niall za wczoraj i miałaś racje
-Z czym
-Taylor to podła świnia,zdradziła mnie wczoraj
-A gdzie ona teraz jest,
-Pewnie ze swoim gachem piętro wyzej
-Zaraz wróce-powiedziałam usłyszałam tylko jak Harry powiedział żebym nie szła
Szybko wbiegłam na schody i szukałam sali gdzie znajdowała się Taylor
I jest.Weszłąm do sali,odwróciłam Tay i strzeliłam jej z liści,ona aż spadła z krzesła
-Juz nigdy nie tkniesz mojego brata,rozumiemy się
Ten chłopak wstał z łóżka i powiedział
-Jeszcze raz ja tkniesz będziesz miała ze mną do czynienia a teraz wynocha z tąd jasne-popchnoł mnie i Niall to zobaczył i zaczeła sie bujka
-Niall przestań on nie jest tego wart-ale on dalej go bił
-Niall prosze zrób to dla mnie-on sie na mnie spojrzał i go puścił
-Chożmy z tąd-powiedziałam
Poszliśmy z powrotem do Harrego.
Siedzielismy u niego az do wieczora bo dopiero o 21 lekarz wypuścił Harrego .Razem poszliśmy do hotelu.
W hotelu nie obyło się bez fanek więc musieliśmy podjechac od tyłu.
Od razu poszłam do swojego pokoju hotelowego,umyłam się,ubrałam w piżamę i poszłam spać.
-------------------------------------------------------------------------------------
Hejka.Przepraszam że taki,krótki,ale nie mam weny.Ale chciałam wstawić,zeby nie było ze wogóle nie wstawiam.Mam nadzieje ze się podoba.
Na moim drugim blogu też dzisiaj dodałam posta. Papa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz