piątek, 13 września 2013

Rozdział 2

Po chwili do pokoju weszła Delfi.
-Vica nie płacz proszę
-Ale ja nie chce jechać.... nie bez ciebie
-Wiem,ale musisz,przynajmniej wróce te dobre czasy.Twoje i Harrego.Zrób to dla mnie
-Dobrze pojadę
-To sie pakuj
-Nie dałaś mi skończyć,   pojadę ale z tobą
-Ale...
-Jedziesz i już
-A jeśli Harry nie pozwoli
-Pozwoli,pozwoli nie martw się
-No dobra
Wziełam ją za reke i pobiegłam z nią na dół.



                                                    *Oczami Harrego*
Zrobiło mi się bardzo przykro.Zaniedbałem ją,pewnie dlatego nie chce jechać,albo może po prostu nie chce.
Może nie chce zostawiac Przyjaciół,Mamy i Grega.Nagle moje rozmyślenia przerwał ktoś zbiegający ze schodów to było ona.
-Pojadę
-Naprawdę
-Tak,ale jeśli Delfo też pojedzie
-Ja tylko jej rodzice się zgodzą to jasne
-O matko odwiedze Londyn-Delfi
-Nie tylko odwiedzisz ale i w nim zamieszkasz-Harry
-Aaaaaa-Delfi
-A zapomniał bym,dziewczyny poznajcie chłopaków,ten blondyn to Niall,ten pasiasty to Louis,ten z pasemką to Zayn a ten nadopiekuńczy to Liam.Chłopaki to moja sioistra Victoria i jej przyjaciółka Delfira.
Siedzielismy  do północy pakując sie.I poszłam spać



                                                   *Następnego Dnia Oczami Victorii*
Dzisiaj ostatni dzień w szkole,będzie mi ich strasznie brakować.Po szkole odrazu jadę wiec nie mogę iść do skeateparku.Znów zwlekłam się z łóżka,poszłam do łazienki umalowałam się,włosy postanowiłam zostawic rozpuszczone i ubrałam się w to:
Dzisiaj szłam z cała ekipą.Chcieli ze mną i Delfi być cały czas.

Dzisiaj jakoś lekcje szybko mi mineły.Odrazu po szkole znów z ekipą poszłyśmy pod mój dom.Chłopaki pakowali już nasze walizki. Przy Tourbusie stali moi i Delfi rodzice oraz Miki bo dzisiaj kończyła wcześniej.
-Dziewczyny chodcie-Harry
-Już idziemy-Ja
-Pa dziewczyny będzie mi was brakowało-Max
-Nam was tez-Ja i Delfi
Podeszłyśmy do naszych rodziców.
-Skarbie tylko uważaj na siebie
-Jasne mamo
-Harry nie spuszczaj z niej oko
-Jasne....yyy Vici,Delfi musimy już jechac-Harry
-Ok
Pierwsi weszli chłopcy,później Delfi a na końcu ja.Odwróciłam się i powiedziałam po cichu
-Żegnaj Holmes Chapel....Czas zacząć nowe życie
I skierowałam się tam gdzie było wolne miejsce czyli koło Nialla
Oczy mi sie zaszkliły jak widziałam machających mi przyjaciół i rodziców.Niall to chyba zauwazył bo objoł mnie ręką.
                                                 NADCHODZE   LONDYNIE


-----------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje ze rozdział drugi wam się podoba.Niestety nie wiem kiedy pojawi się następny,możliwe że w niedziele,albo we wtorek,ale nic nie obiecuje.Miłego czytania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz